poszczuj go psem
poczujesz
że rzeczywistość
(to przecież oczywistość)
to nie sen
zgaś tą iskrę
roznieć ogień
wyłupmy im oczy
nie będą widzieli
chodzimy po wodzie
blask gwiazd
układa się automatycznie
w pradawne wzory
tej nocy możemy zniszczyć to miasto
albo
dokonać rytualnego
oczyszczenia ciała z krwi
albo
zmieszajmy nasze krwi
w glinianym naczyniu
moją i twoją
hipnotyzujący dźwięk cytry
i blask świec
przemierzam wnętrza drzew
od korzeni do liścia
rozbijmy się jak morskie fale
o skały serca
lub
milczmy
jak zapomniany grób
w ktorym spoczęło ciało
najlepszego człowieka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz