Przed adwentem
Polska reprezentacja rozgrywa mecz z Węgrami
Później słońce ucieka gdzieś
Pozbawia nas większej części światła
A ostatnie liście rozwiewa
listopadowy wiatr
Chłopiec wraca z rorat niosąc lampion
Spaceruje wzdłuż rzeki
Pożółkłej od dymu i świateł miasta
Myśli o wyniku meczu
I o tym jak czas gęstnieje
Błysk reflektorów
Gwizdek otwierający spotkanie