Staruszek
w różowej koszuli
Pnie
się z rowerem pod górę
w
kierunku bezkształtnych chmur,
nadzianych
na szpikulce drzew.
Spojrzenie
poety wędruje za nim
który
popada w niebieską toń i znika.
Życie
żywi się zmianami, materią dusz.
A
ziemia liśćmi złotymi jak pamięć.