sobota, 30 stycznia 2016

w são martinho do porto

w são martinho do porto
bosonodzy starcy
rozprawiają o rybołówstwie
i
nauce obłusgi komputera

chłopiec
przesiaduje w latarni morskiej
rozmawiając z oceanem

myśli że
umrze w słoneczny letni dzień
gdy niebo wypogadza się po burzy
a gołębie zasiedlają
słupy telefoniczne i
dachy domów naszych przodków

gasnący śmiech wpada przez pożółkłe zasłony

strzępy pajęczych nici
trzepoczęce pomiędzy łodygami
barowych roślin
zza wskazowek zegara
wylonil sie krajobraz dziecinstwa

wierczholek gory zerka na
gniazda jastrzebi

zza kurtyny wiatru

kopiesz i przestawiasz kamienie
z miejsca na miejsce
lecz tylko wilgoc dotykasz
zluszczonymi palcami

zrodlo pewnie wytrysnie o zmroku
gdy z podchodni juz
opadnie popiol

opadnie popiol

sowa gniazduje w szczelinie skalnej
a jej piosenka
wypelnia doliny i
zaglebienia umyslow

ksiezyc przybity do nieba
zawisl jak zloty zegar
na czarnej scianie nocy

znow rozmyslanie i miotanie sie
ryby w sieci

jedna siec zagarnela lawice
reka przypadku

jeszcze wyspa szczesliwa nadejdzie
jeszcze zanurzymy stopy
w jej piachu

aby splesc sie bezscielesnie


***

2016-01-24
22:48

Ludzie zmęczeni pościgiem za rzeczami które
Istnieją tylko w ich umysłach 
Wyniszczeni pożądaniem padają ofiarą własnych iluzji
Samotny prorok ukrył się na wzgórzu i spogląda na 
Łapaczy wiatru wytykających go palcami
I tak biegnie ten świat
Bez wytchnienia od wieków

mur

2016-01-26
13:26

Oparłem rozgrzaną głowę
Pełną syfu i strzępów słów

O kamienny mur 
I spojrzałem przed siebie...

W podmuchach wiatru 
Nie ma żadnego pierdolenia

Tylko czystą prawdę 
Rudzik na sośnie śpiewa

W tej ciszy kamiennej 
Nie me niedopowiedzenia

Mech wrasta od lat
W sprochniala skore drzewa