mądrość śmierci przynosi
u stóp jej układa
winne grona brunatne
i piosenki
w światłości maczane
w zupie noga owada
na asfalt żołądź pada
wybija godzinę
zegar mierzący pozaczas
w pokojach na wietrze wzniesionych
wirują koła zębate
i lśnią ślady palców tej dłoni
która układa pszczołę
nad kwiatem
niedziela, 25 września 2016
poniedziałek, 12 września 2016
Jestem teraz tu
Na czarnych skałach
Santa Cruz de Lagoa
Słońce wściekłość rozpacz
Motyle cisza radość
Rozebrałem się
I wszedłem nagi do oceanu
Wypełniony miłością
Jak jądro nasieniem
Pozwalam mojemu ciału
Dryfować bezwładnie
Jak gałęzi
Pomiędzy kontynentami
Myśląc że wszystkie łzy wyschną
I kwiaty wytrysną
Na czarnych skałach
Santa Cruz de Lagoa
Słońce wściekłość rozpacz
Motyle cisza radość
Rozebrałem się
I wszedłem nagi do oceanu
Wypełniony miłością
Jak jądro nasieniem
Pozwalam mojemu ciału
Dryfować bezwładnie
Jak gałęzi
Pomiędzy kontynentami
Myśląc że wszystkie łzy wyschną
I kwiaty wytrysną
sie tla oczy
Się tlą oczy
Na środku oceanu
Na czarnej wyspie
U stóp wygasłego wulkanu
Wieloryb zrobił salto
Słońce w jego głowie
Na szczycie wulkanu
Milczenie jakiego nie słyszałeś
Na wszystko odpowie
Tam w mech głęboki
Wbijasz się do pasa
Idąc tam po szczycie
Tu w barze fajka dogasa
Krążą szare mewy
Wiatr im w pióra dmie
W dziobach niosą ryby
I piosenki swe
Lecą w nieskończoność
Białe mewy dwie
Z piosenkami w dziobach
Wiatr im w skrzydła dmie
Na środku oceanu
Na czarnej wyspie
U stóp wygasłego wulkanu
Wieloryb zrobił salto
Słońce w jego głowie
Na szczycie wulkanu
Milczenie jakiego nie słyszałeś
Na wszystko odpowie
Tam w mech głęboki
Wbijasz się do pasa
Idąc tam po szczycie
Tu w barze fajka dogasa
Krążą szare mewy
Wiatr im w pióra dmie
W dziobach niosą ryby
I piosenki swe
Lecą w nieskończoność
Białe mewy dwie
Z piosenkami w dziobach
Wiatr im w skrzydła dmie
sobota, 3 września 2016
mój dom na wydmie
2016-07-13
21:53
Mój dom na wydmie
Postawiony o zmroku
Zgnił
Zachody słońca
Już nie są wrotami albo oczyma
To tylko stara gwiazda
I jęzor psa zwisający z pyska
Nad wyschniętymi muchami
Mam dwie garści piachu
Oblepionego pamięcią i przeszłością
Rzucam je ponad głowę
I wbiegam w ocean
A garści piachu za mną
Tworzą barwne wzory
21:53
Mój dom na wydmie
Postawiony o zmroku
Zgnił
Zachody słońca
Już nie są wrotami albo oczyma
To tylko stara gwiazda
I jęzor psa zwisający z pyska
Nad wyschniętymi muchami
Mam dwie garści piachu
Oblepionego pamięcią i przeszłością
Rzucam je ponad głowę
I wbiegam w ocean
A garści piachu za mną
Tworzą barwne wzory
a minha alma é só de Deus
2016-07-01
23:42
Bóg jest moją duszą
(a minha alma é feita só de Deus)
A ocean moim ciałem
(e corpo do água do mar)
Światło latarni morskiej
(o luz de farol é meu olho)
Jest mym okiem
Klify i skały to moje żebra
(as falésias e as rochas)
Wbite w piach
(são as minhas costelas
Entaladas em areia)
Szum strumienia to moja posoka
(o som do riacho é minha sangue)
Mieszająca się z wodami morza
(misturando com as águas do mar)
Jestem wielkim aniołem
(sou o anjo gigantesco)
O stu tysiącach skrzydeł
(tenho 100 milões das asas)
Rozrzucam złoto
(espalho ouro)
Na tafli oceanu
(sobre a superfície do oceano)
Weź ile chcesz
(toma quanto quiseres)
To są pieniądze Boga
(está aqui o dinheiro de Deus)
Wypłyń na głębokie wody
(navega longe da cá)
Tam czeka ciemność
(lá nas profundezas te espera
A escuridade)
I strach
(e medo)
I zagubienie
(e perda)
I Śmierć
(e Morte)
I twoje zwycięstwo
(e a tua vitória)
23:42
Bóg jest moją duszą
(a minha alma é feita só de Deus)
A ocean moim ciałem
(e corpo do água do mar)
Światło latarni morskiej
(o luz de farol é meu olho)
Jest mym okiem
Klify i skały to moje żebra
(as falésias e as rochas)
Wbite w piach
(são as minhas costelas
Entaladas em areia)
Szum strumienia to moja posoka
(o som do riacho é minha sangue)
Mieszająca się z wodami morza
(misturando com as águas do mar)
Jestem wielkim aniołem
(sou o anjo gigantesco)
O stu tysiącach skrzydeł
(tenho 100 milões das asas)
Rozrzucam złoto
(espalho ouro)
Na tafli oceanu
(sobre a superfície do oceano)
Weź ile chcesz
(toma quanto quiseres)
To są pieniądze Boga
(está aqui o dinheiro de Deus)
Wypłyń na głębokie wody
(navega longe da cá)
Tam czeka ciemność
(lá nas profundezas te espera
A escuridade)
I strach
(e medo)
I zagubienie
(e perda)
I Śmierć
(e Morte)
I twoje zwycięstwo
(e a tua vitória)
struny ich harf
2016-06-25
22:03
Pewien chłopiec
Ujrzał drzewo
Siedzieli na nim archaniołowie
Kołysali zwieszonymi nogami
I rozmawiali ze sobą
W niezrozumiałym języku
Chłopiec nie przejął się tym zbytnio
Gdyż to była jego codzienność
Widzieć drzewa
A na nich anioły
Ukrywał jednak swoje wizje
Aż w końcu
Pewnego dnia
Opisał to zdarzenie
Swojemu ojcu
Który chłopca zbił
I zakazał wygadywać bzdury
Lecz podziałało to na chłopca
W sposób zupełnie przeciwny
I od tamtej pory
Aniołowie uśmiechali się do niego
Z każdego źdźbła trawy
A podmuchy wiatru
Zamieniły się w
Struny ich harf
22:03
Pewien chłopiec
Ujrzał drzewo
Siedzieli na nim archaniołowie
Kołysali zwieszonymi nogami
I rozmawiali ze sobą
W niezrozumiałym języku
Chłopiec nie przejął się tym zbytnio
Gdyż to była jego codzienność
Widzieć drzewa
A na nich anioły
Ukrywał jednak swoje wizje
Aż w końcu
Pewnego dnia
Opisał to zdarzenie
Swojemu ojcu
Który chłopca zbił
I zakazał wygadywać bzdury
Lecz podziałało to na chłopca
W sposób zupełnie przeciwny
I od tamtej pory
Aniołowie uśmiechali się do niego
Z każdego źdźbła trawy
A podmuchy wiatru
Zamieniły się w
Struny ich harf
2016-08-13
2016-08-13
08:59
Stary silnik obrośnięty rdzą
Wierzchołki gór wbite w chmury
Gdzieś w śmieciach w kablach
W stosach papierów
Gnije ludzkość i człowieczeństwo
Pasywne dobro jest gorsze niż
Aktywne zło
Aktywne dobro jest lepsze niż
Aktywne zło
Jednak
Czym jest dobro
Tego nie wie nikt
I odleciały jaskółki
Kradnąc ziemi ziarna
08:59
Stary silnik obrośnięty rdzą
Wierzchołki gór wbite w chmury
Gdzieś w śmieciach w kablach
W stosach papierów
Gnije ludzkość i człowieczeństwo
Pasywne dobro jest gorsze niż
Aktywne zło
Aktywne dobro jest lepsze niż
Aktywne zło
Jednak
Czym jest dobro
Tego nie wie nikt
I odleciały jaskółki
Kradnąc ziemi ziarna
Subskrybuj:
Posty (Atom)