2016-06-25
22:03
Pewien chłopiec
Ujrzał drzewo
Siedzieli na nim archaniołowie
Kołysali zwieszonymi nogami
I rozmawiali ze sobą
W niezrozumiałym języku
Chłopiec nie przejął się tym zbytnio
Gdyż to była jego codzienność
Widzieć drzewa
A na nich anioły
Ukrywał jednak swoje wizje
Aż w końcu
Pewnego dnia
Opisał to zdarzenie
Swojemu ojcu
Który chłopca zbił
I zakazał wygadywać bzdury
Lecz podziałało to na chłopca
W sposób zupełnie przeciwny
I od tamtej pory
Aniołowie uśmiechali się do niego
Z każdego źdźbła trawy
A podmuchy wiatru
Zamieniły się w
Struny ich harf
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz