mądrość śmierci przynosi
u stóp jej układa
winne grona brunatne
i piosenki
w światłości maczane
w zupie noga owada
na asfalt żołądź pada
wybija godzinę
zegar mierzący pozaczas
w pokojach na wietrze wzniesionych
wirują koła zębate
i lśnią ślady palców tej dłoni
która układa pszczołę
nad kwiatem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz