you came straight to my heart
like a rare bird that sat on a bough
the rain started and you flew away
towards the white sun
now my memory is like the bough
where you left a feather of your wings
wind gusts are blowing to carry your songs
above treetops
beyond dreams
wtorek, 6 grudnia 2022
a bough
czwartek, 15 września 2022
pierwszy raz
to jest piewszy raz od kilki miesięcy
kiedy używam długopisu
słucham chorału gregoriańskiego
w białym pokoju
czarny kwadrat monitora
za oknem żołnierze ćwiczą strzelanie
do nieruchomych celów
europa drży przed zimnem
u progu jesini
trwoga spadających liści
i odlatujących jerzyków
myślę sobie o moim drzewie
z każdym rokiem
przybywa słojów
a kora co raz grubsza
*
słyszę pociąg w oddali
wsiadam na tej stacji
parowozem na skraju falującego morza
podróż do chorwacji
czarne audi
dziewczyna która studiowała filozofię
przemierzanie portugalskich wzgórz
skały nad morzem w chorwacji
sonic youth podczas drogi
i nie wiem czemu
ale zbieranie kukurydzy
na polu pod kostrzynem
w drodze na festiwal lub nad morze
przynosimy kolby do czerwonej fiesty
wtorek, 30 sierpnia 2022
Płaszczyzny
Na razie czekasz
Odczuwasz wielopłaszczyznowo
Ból innych
Niemożność pomocy
Wołanie odległych czasów
Słyszane w głosie twojej matki
Bezowocność
I walkę ze ścianą
Pamiętaj
Na pewnym etapie drogi
Wybrzmią wszystkie słowa na raz
Tak jakbyś ucho przyłożył do dzwonu
I z rozsypanych liter
Ułożysz nowe zdanie
A nawet nowy język
wtorek, 16 sierpnia 2022
o piosence
orfeas peridis - fevgo
https://www.youtube.com/watch?v=r5aqOHir39k
niedziela, 14 sierpnia 2022
Song
Miałem kiedyś przyjaciela
On pokazał mi jak to grać
On pokazał mi ten chwyt
A potem po prostu znikl
Ponoc mieszka w latarni
Gdzieś na skraju pustyni
I wysyła listy
W magnetyczną przestrzeń
Na dnie butelki
Jest osad słoneczny
Rozlewa się
Poplamiło mi twarz
Czekamy na pomysł
Lub choćby poruszenie wody
Nie mam człowieka bo znikł
Weź swoje szmaty i idź
czwartek, 26 maja 2022
Tekst piosenki
W telewizji mówią że jebnie bomba tu
Głupi Rusek się stroszy, pod pałacem szlug
Rośnie trawa mi na palcu ide siedzieć na ławce
Biała ściana przede mną coś napiszę na niej
Dzień na bis i szkło kontaktowe
Zero ograniczeń
Tam koncert i gorące pytania
Chyba chcą wyjechać stąd
Ale nie mają odwagi
Żrą za naszą kasę
Kosztowne skorupiaki
Mennica Polska mnie okrada
Co raz więcej jej place
Już ostatnie grosiwo
Wolę dać to na tace
Mam wszystko co chciałby mieć
Niejeden z miliarda
Czemu wreszcie nie narzuci kaczor
Niemcom jakiegoś podatka
U mnie W pokoju 6 roślin
Cytrus fikus i palma
Paprotka już prawie zwiędła
Ale jakoś się rozrasta
Smartfon przyrósł mi do ręki
Potrzebna mi jest terapia
Lub przynajmniej siekiera
By zablokować snapchata
Jazz to moja wolność
Po co mi twe słowa
Idę spojrzeć za okno
I zaczynam od nowa
Dni
Ostatnio byłem na Legii
Wygrali chyba z 3 0
Trybuny płonęły
Jak dżungla tropikalna
Zabrałem kolegę z synem
Sam byłem sam
Dzisiaj jadłem burrito
Siedziało dwóch typów
Gadali coś o koszcie
Metra kwadratowego
I o niesamowitych przeprowadzkach
Z dzielnicy do dzielnicy
Spojrzałem do portfela
Zaśmiałem się
Spojrzałem na ulicę
Samochody pozostawiają smugi
Jak na impresjonistycznych obrazach
Próbuję się obudzić z ciebie
I cholera mnie bierze
Pojadę dalej 18
Jedzie teoretycznie na Żerań
Ale w praktyce to poza horyzont
Później kaniony wieżowców
I baba w bloku
I ta wieczna krew lat 40
Pod torami i pod galeriami
niedziela, 3 kwietnia 2022
wojna
Osobliwe osobistości
W kebabie
Dzieciaki
Naćpane za kieszonkowe od rodziców
Siedzę i patrzę
Paprocie w cieniu
Myślę sobie o jednej babie
Wyobrażam sobie
Jak to jest we wnętrzu słońca
Wyobrażam sobie...
A za miedzą
Groteskowa machina śmierci
Przeczesuje blokowiska
Niszcząc szkoły podstawowe
I zwykłe marzenia