Jednak skapitulował
Nie wzdychając zanadto.
Po blisko 30 latach walki
O własną tożsamość
I dał się porwać strumieniom
Życia, kablówki i piwa.
Ofiara spełniona,
Można ucztować.
W rosole pływają oczy
I się na mnie gapią.
Mija niedziela,
Dają dobry film.
Może odnajdą się w nim
Role, dawne lub potencjalne.