środa, 10 czerwca 2015

witraż

drzewo śmierci - zgniły owoc,

mały robak drąży wnętrze.

brzegiem morza martwa ryba

płynie, żywiąc się powietrzem.

 
zblakły witraż załamuje 

promień światła wieczornego.

w gruzach ściany mej świątyni 

rozkruszonej dnia ósmego.



dym kadzideł już wywietrzał,

a srebro kruszy się jak rdza.

gdzieś na dnie więziennej celi,

pod mysią łapką - wyschła łza.



 

Ty napełniasz moje kości!

głębią morza najczystszego!

Ty napełniasz moje żyły!

żarem ognia przedwiecznego! 

Żarem Ognia Przedwiecznego!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz