środa, 10 czerwca 2015

Romantyczność

Jak Adam gdy raj utracił,
wyszedłem cały mokry z twego łoża.
A pływałem w twej skórze skąpany
jak perła na dnie czerwonego morza.

We włosach pływałem płomiennych jesienią,
i w oczach, gorejących jak w ciemności ogień.
W dłoniach ujrzałem kwitnącą dolinę,
w ustach znalazłem beztroską melodię.

Jesteś nowo otwartą księgą,
Której nauki pragnę zgłębiać bez końca,
I winem mych warg spieczonych,
Sercem gołębia ukrytym we wnętrzu słońca.

Te słodkie rojenia...zmniejszają dystans
Pomiędzy nami. Przechadzam się po nich
Jak po babim lecie motyl - z ołowianymi skrzydłami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz