Łzy sypały się
jak kości z
otwartego grobu
jak pożółkły
tynk
świątynnej ściany
per questo
na niedzielnym targu
u podnóża
kalabryjskich wzgórz
kupiłem starą
pogryzioną
harmonijkę
the bandmaster
made in germany
vado al mare
wtykam harmonijkę
w nabrzmiałe wargi
sscirocco
rana się zabliźnia
z łez wysycha oko
perche
barwy scalają się
w biel
pomarańcze kwitnące
słońca
na gałęzi
galaktyki
voglio di sentire
kobiety z greckich
waz
przechadzają się
wzdłuż
otłuszczonych ścian
gaje oliwne to ich
włosy
sabbia
podrzucam rozognione
planety
które są
pomarańczami
kieruję się w
stronę nocy
stapiającej się z
morzem
w jedno
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz