czwartek, 27 września 2012

Myśl(i)my

Mimo różnych powłok cielesnych, tzn. miejsc zamieszkania, mimo różnych dróg postępowania, tzn. czynów, wreszcie mimo różnorodnych kolorów : skóry, oczu, włosów, flag, emocji, słyszę zawsze to jednostajne, miarowe uderzenie, niby melodię graną przez starożytnego, siwobrodego pieśniarza, o błękitnym spojrzeniu dziecka. Jestem też lodową kulą, w której zawarto mieszaninę ognia, wody i krwi. Potrafię na strzępy rozerwać tępymi kłami analizy delikatne ciało motyla-wiersza, a z ruin zburzonej idei mogę wymurować solidny fundament kolejnej rewolucji. Jestem Myśl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz