facet z ręką w kieszeni
przesuwa się wzdłuż ogrodzeń
stawia stopy na ziemi
czuje dym i zimne powietrze
wchodzi na stopień
pierwszy
drugi
i jeszcze ten trzeci
wyciągnął rękę z kieszeni
zaśmiał się z tego co mija
a przede wszystkim z jesieni
bo to dopiero za dziewięć miesięcy
wodospad zegarek flaga
stado gołębi
aha!
wyciągam rękę z kieszeni
jak kotwicę z głębi
oceanu
owrzodzony pies nie istnieje
ale jego zęby są białe
wbijają się najpierw w kość
później w żyłę i w skórę
poniedziałek wtorek środa
woda spada na ziemię
tłumy we mnie przepychają się
czasem tratują stos pacierzowy
wyciskając z niego słowa
które zmierzają z głowy
na pustą kartkę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz