czwartek, 11 października 2012

Rachunki

Siedziałem nad brzegiem morza
przemówiło do mnie jak poezja
słuchałem...
(trzeba zapłacić za wodę)

płonąłem jak świeczka
wlewałem się w oczy
siedzących nad stołem
posągów z wyłamanymi skrzydłami
(trzeba zapłacić za światło)

jak impuls elektryczny
pobudziłem mózg pomarszczony
mięsień percepcji
(trzeba zapłacić za prąd)

wiatr się wplata brzozie we włosy
ssącej wodę z ziemi jak dziecko pierś matki
(trzeba zapłacić za gaz)

pieśnią zostać żeby rolnik więcej plonów zebrał
żeby barwy i dźwięki rosły na krzewach
i twoje włosy ulepione były z oczu
(za nic im płacić nie trzeba!)





1 komentarz:

  1. Po przeczytaniu wiersza pierwsza myśl która strzelnego do głowy była, że masz pospłacać rachunki za akademik :D a tak na serjo twoje wiersze jakoś dziwnie pobudzają mój umysł i fantazje co skutkuje w tym, iż zaczynam wykładać to na papierze czyli rysuję. teraz!

    OdpowiedzUsuń