przepaść w którą runę
w górę
godziny drżą w promieniach słońca
bruzdy dnia rozsypane po oświetlonej drodze
wiatr odbił się od gałązki
słychać rżenie koni i poszum strumienia
chwile uginają się pod ciężarem krwi
szybującego ciała
*
im dalej w ten dryf
tym wody wokół ciemniejsze
a blask nad nimi jaśnieje
zasłaniając lądy
tu nie trzeba nawigacji
głos gołębicy jest
przepaścią w którą runę
w górę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz