czwartek, 6 kwietnia 2017

motherless child

przepaść w którą runę
w górę

godziny drżą w promieniach słońca
bruzdy dnia rozsypane po oświetlonej drodze

wiatr odbił się od gałązki
słychać rżenie koni i poszum strumienia

chwile uginają się pod ciężarem krwi
szybującego ciała


*

im dalej w ten dryf
tym wody wokół ciemniejsze

a blask nad nimi jaśnieje
zasłaniając lądy

tu nie trzeba nawigacji
głos gołębicy jest

przepaścią w którą runę
w górę




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz