czwartek, 22 października 2015

skrawki portugalskie

Moje życie jest
Trwogą boga
Jest jego bólem
I rozkoszą
Jego łono
Musi znosić te cierpienie
Az do powtórnych narodzin
W momencie mojej śmierci
Kiełkuję więc jak
Mech w szczelinie muru
Stan permanentnych narodzin
Sprawia że
Staję się głazem
Który płacze
*
Dziewczyna
Która oślepla
Brnie w noc
Gasząc lampy i słońca
Lniany pas
Zgnił w zapadlinie skalnej
*
Do Fatimy
Wiedzie prosty szlak
Nuty symfonii
Którą wygrywa wiatr


*


Stoję w centrum Lizbony
Obserwuję tłum
Przejechał stuletni tramwaj
500 lat temu
Wyruszali stąd
Odkrywcy
Nowego świata
I mordercy
Tradycji
Starożytnych
Ludow
Miasta nocą
Porzucone
Jak żarzące się
Ogniska
Rozrzucone
Jak na dnie morza
Popiół

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz