sobota, 24 stycznia 2026

małpa

Małpa zatrzymała się nad wodą 
Wokół były górskie łańcuchy
I gęste dębowe lasy
Mieszkańcy zostawili po sobie gliniane domy a
Na dnie leżały kości i fragmenty waz
W jednym z domów nad wodą 
Małpa znalazła popielnicę 
Z napisem "Sarajevo"
Potarła ją jak lampę Aladyna
I wywołała ducha bałkańskiego oficera

Zorganizowali razem przyjęcie noworoczne 
Oficer z uśmiechem na twarzy
częstował rakiją przybyszów z północy
A w sercu miał jezioro łez
Które wysączyło się z jego duszy
W ostatnią noc roku
W formie wspomnienia 
Pocałunku odbitego na ustach sanitariuszki
w ostatni dzień wojny
 


The monkey stopped by the water.
All around were mountain ranges
And dense oak forests.
The inhabitants left behind clay houses and
At the bottom lay bones and fragments of vases.
In one of the houses by the water,
The monkey found an ashtray
With the inscription "Sarajevo"
She rubbed it like Aladdin's lamp
And summoned the ghost of a Balkan officer.
They organized a New Year's party together.
The officer, smiling,
offered rakija to the visitors from the north
And in his heart was a lake of tears
Which seeped from his soul
On the last night of the year
In the form of a memory
Of a kiss imprinted on a nurse's lips  
on the last day of the war.

rodzice

Wydobyli cię z niebytu
Jak kłębek wełny
Z owczego runa
Powołując cię do życia
Kolejny mały wszechświat
Bóg dał ci przez ich ręce czas
Jak uprawne pole
Nad którym przetaczają się chmury 
A lecące łabędzie
Przerzucają złote łany słońca 

małpa

Małpa zatrzymała się nad wodą 
Wokół były górskie łańcuchy
I gęste dębowe lasy
Mieszkańcy zostawili po sobie gliniane domy a
Na dnie leżały kości i fragmenty waz
W jednym z domów nad wodą 
Małpa znalazła popielnicę 
Z napisem "Sarajevo"
Potarła ją jak lampę Aladyna
I wywołała ducha bałkańskiego oficera

Zorganizowali razem przyjęcie noworoczne 
Oficer z uśmiechem na twarzy
częstował rakiją przybyszów z północy
A w sercu miał jezioro łez
Które wysączyło się z jego duszy
W ostatnią noc roku
W formie wspomnienia 
Pocałunku odbitego na ustach sanitariuszki
w ostatni dzień wojny
 


The monkey stopped by the water.
All around were mountain ranges
And dense oak forests.
The inhabitants left behind clay houses and
At the bottom lay bones and fragments of vases.
In one of the houses by the water,
The monkey found an ashtray
With the inscription "Sarajevo"
She rubbed it like Aladdin's lamp
And summoned the ghost of a Balkan officer.
They organized a New Year's party together.
The officer, smiling,
offered rakija to the visitors from the north
And in his heart was a lake of tears
Which seeped from his soul
On the last night of the year
In the form of a memory
Of a kiss imprinted on a nurse's lips  
on the last day of the war.

niedziela, 28 grudnia 2025

podróż

Leżałem na sofie obok choinki
Leżałem w ciemnościach
A lampki choinkowe 
Blyskaly jak ostatnie dni roku

Zagłębiłem się wgłąb siebie 
Przemówiło do mnie moje świetliste ciało
Wewnątrz pod warstwą cienia
Jest ogromna przestrzeń światła
Rozmiaru galaktyki

Patrzę za okno jak zmrok zapada
Niebo ma kolor dogasajacego ogniska
Taki kolor zobaczysz tylko raz
Przypomina mi blask twojego spojrzenia

Pociąg już czeka na peronie

sobota, 6 grudnia 2025

monkey

The restaurant is already empty
A strange monkey with no history
Is looking through the window
There it is 
the past and the future
Both making not much sense
The monkey is laughing and crying at the same time
This year broke its spirit 
Against the altar of artificial words
However, this strange monkey has been given a chance by fate

At night
At the train station
A poetry festival was held
Organized by a Balkan officer
The monkey brought his poem
And as a prize he received a
Golden Kalashnikov
With which it shoots down the stars
From the December sky
And the stars are piled up
Like a pyramid

czwartek, 4 grudnia 2025

Coś takiego

 Ciemności nadciągają 

Człowiek leży 

Jest 22.58

Sufit nad nim przebity nieobecnym wzrokiem 

Ręce rozłożone jak w Galilei

Lewa ręka rozpięta 

A prawa wzdłuż tułowia

 rozbity gwiazdozbiór 

czeka na twoje spojrzenie 

Grecki posąg

Wbity w dno jońskiego morza

Cisza

 Tamta cisza nie znała litości 

Chciałem się zapaść pod ziemię 

Albo ulecieć na najwyższą górę


W mijanych zdarzeniach szukam

Wspomnienia


Wpatruję się w horyzont

Próbując uwolnić serce


Ktoś patrzy się w to samo miejsce?


W powietrzu wydrążony tunel

Na końcu pobrzmiewa śmiech 


Czy to jest koniec końca

Czy to się skończy 

Kolory płyną 

Przez moje palce 

Czy to jest koniec końca

Czy to się skończy

Za firaną wiatru

Ponad niebem

Widziałem cię 

Poniżej dna morza

na jasnym piachu

Ułożone imię