książki śpią
drobiny pyłu falują
osiadają w zakamarkach
w szczelinach naszych ciał
życie pulsuje
afrykańskie bębny
książki nadal śpią
na pryczach słowa opadły
palce spoczywają na udach
liczby mnożą się ciągi
stosy liczb
zapisanych w książkach
powódź liczb
wodospad cyfr
piątek, 4 stycznia 2019
poniedziałek, 17 grudnia 2018
poniedziałek, 12 listopada 2018
svantetic
ponad 50 lat temu
gdzieś w połowie stulecia
samemu będąc w połowie drogi
gdzieś w połowie stulecia
samemu będąc w połowie drogi
zadał komeda pytanie
uderzeniem palca
rozchylając czarno białą klawiaturę
jak firanę
z rzek i osiedli wyłaniają się
wyrwy w historii
w które melodie rzucają nas
jak w paradoks ciszy
wyciekający z pustych przestrzeni
pudeł rezonansowych
pudeł rezonansowych
a ja brnę w te machiny zębate
z uśmiechem na ustach
i strachem w sercu
kryję twarz w dłoniach
gdy nikt nie patrzy
rozważając przedeptane ścieżki
błoto
wszędzie błoto
błoto
wszędzie błoto
i z błota wyrosły
te piękne jabłonie
wyniosłe i smagłe jak
kolumny greckie
podtrzymujące
miedzianą taflę
zastygłego nieba
oktawy deszczu
piętrzą się nad osiedlami
majaczy we mgle
wyczekiwany horyzont
te piękne jabłonie
wyniosłe i smagłe jak
kolumny greckie
podtrzymujące
miedzianą taflę
zastygłego nieba
oktawy deszczu
piętrzą się nad osiedlami
majaczy we mgle
wyczekiwany horyzont
piątek, 21 września 2018
21 września
Staruszek
w różowej koszuli
Pnie
się z rowerem pod górę
w
kierunku bezkształtnych chmur,
nadzianych
na szpikulce drzew.
Spojrzenie
poety wędruje za nim
który
popada w niebieską toń i znika.
Życie
żywi się zmianami, materią dusz.
A
ziemia liśćmi złotymi jak pamięć.
efekt dopplera
Oparłem głowę o
ścianę
Snujące się auta
Wytwarzają efekt
Dopplera
Obejmując nim tylne
części mózgu
Przesuwam wzrok na
inną kępę atomów
F dur z lewego do
prawego ucha w a moll
I znowu SZSZSZszszszsz
Czekanie psów.
sierpniowa światłość
Wprost z chmur
Przez szybę i firany
Poprzez lepki letni
półmrok
Wdziera się do nas
Sierpniowa światłość
Rozsiada się na
posadzce
I opiera się o
ścianę
Przynosząc
precyzyjnie odmierzone
Dawki nieokreślonych
uczuć
Zachwyt z domieszką
bólu
Lęk z posmakiem
miłości
Płaty nadgryzionych
cieni
Umarli którzy nas
nie trzymają
Ale my trzymamy się
ich
I tysiące dzikich
samotnych ulic
Przedeptanych jak
górskie szlaki
Gałęzie lipy drgają
od uderzeń deszczu
W ostatnich dniach
sierpniowej światłości
poniedziałek, 30 lipca 2018
fresh and green
Nadmiar bezużytecznej wiedzy
Napełnia goryczą
Muchy parzą się na blacie
Na nożach na łydkach
Na firanach
Pająk w tygrysie pasy
Przygląda się zderzeniom chmur
słuchać pół dnia Sonic Youth
I smakować
Każdą cząsteczkę tlenu
Jak kęs świeżo wypieczonego chleba
Bo rzeczywistość jest zawsze
Fresh and green
Napełnia goryczą
Muchy parzą się na blacie
Na nożach na łydkach
Na firanach
Pająk w tygrysie pasy
Przygląda się zderzeniom chmur
słuchać pół dnia Sonic Youth
I smakować
Każdą cząsteczkę tlenu
Jak kęs świeżo wypieczonego chleba
Bo rzeczywistość jest zawsze
Fresh and green
Subskrybuj:
Posty (Atom)