sobota, 4 lutego 2017


wiatr owija się wokół mojej twarzy
jak pnącze wokół drzewa


dotyka moich włosów
promieniami słońca


całuje moje powieki
pustymi przestrzeniami katedr


we wnętrznościach ludzkiej historii
rzeźby
mozaiki
skruszone mury
bramy tryumfalne
fontanny


są takie oczy które są otwarte od tysięcy lat


i tron z kości słoniowej


ilu musiało zostać zabitych
żeby podeprzeć delikatne łokcie cesarza lub biskupa


snują się rzeźby
wykute z ciała i krwi


tysiące kolorowych uchodźców
sprzedaje kolorowe parasole


tysiące kolorowych uciekinierów
do których już chyba tylko statuy greckich bóstw wyciągają swe
popękane ręce

piątek, 20 stycznia 2017

Rap, style $$wagginda nigga, crossin' da rivah bluez


Peace, mówi
Asampsi
Kajadem




Peace, no
Tylkona
Szejuda




Szemrać, niet
gDY JAbeł
Tawrosuł




Tan, negro
Mirozdwa
Jajaźń




Ta, bume
Rangimieć
Tutajtojestmosul




Aa,lestu
Lpyski
Jumpingsto




Cho, mamoc
Tenocroz
ŚwietliMy




Gdy, pocho
Dniejejuż
Chwycimymy




Nie, oniktó
Rzywciąż
Pragnąhe




Ge, moni
Torin'tu
Bylcówzwy




Kła, nieda
Jzakłaty
Kohajmy




Inne wszejatychświaty



sobota, 14 stycznia 2017

tam gdzie racjonalna część umysłu nie ma dostępu

rozgrywa się wojenny spektakl

teatralne przedstawienie bitwy dwóch armii


świadomość jak niedostrojone radio

przechwytuje sygnały

i strzępy słów śpiewających żołnierzy


ze strzępów tkanin

szyje płaszcz i okrywa nim świat

nazywając to rzeczywistością



czwartek, 12 stycznia 2017

nocne niebo

Domy o poranku mają twarze,
Ludzie na przystanku.

Cierpienia owinięte kurtkami,
W śniegu ślady ptasich nóżek.

W skwarze pot miesza się z kurzem
I oblepia klamki okien.

Kurz miesza się z potem,
Nocne niebo oblepione złotem.

Wpija się we mnie ciemnymi ślepiami
Nocne niebo - dno morza usiane gwiazdami.

piątek, 9 grudnia 2016

krosno

w sercu miasta ziemia cmentarna a na niej
plac zabaw

stąpasz po chodniku
ze skórą owiniętą wokół kości

jądro ziemi pulsuje
pod przęsłami mostów

na tak zwanej duszy blizna
jak od cięcia mieczem

szczerzy żółte kły pomarszczony księżyc
rzeczny nurt unosi syfy fabryk i nasze gówna
wprost do żołądków ryb które co ciekawe
później zjemy

kręć jointa i wciągaj dym
zawołało 3-letnie dziecko

z tej rzeźby już pyłu nie będzie

wtorek, 29 listopada 2016

32


rozpędzone twarze wgniatają mięso w asfalt

na tablicach rejestracyjnych śluz zmiażdżonych organizmów



pęd zabija przestrzeń i zwiększa odległość

spiker podaje ilość rozstrzelanych osób



za ścianą ze szkła i plastiku

klaszczą przydrożne drzewa



czasem beznamiętnie łamią czaszki i kończyny

jak niemi strażnicy zapomnianej krainy

piątek, 4 listopada 2016

słowa g...arza

Bo człowiek to myśli że
Jak roślinę swego żywota
Wwięzi w darń i głębsze warstwy
To jest już raz i na zawsze
I że już nic z tym nic począć nie może
Oraz że nie może oderwać się od tej
Wyjałowionej połaci
A ponieważ myśli to zapomina o
Prawie (które jest Możnością) Przesadzenia
Rośliny żywota swego w gleby żyźniejsze
I piękniejszym słońcem
(takim jak na witraż!) oblewane
Gdzie korzeń na skutek wód głębinowych
Jeszcze świetniejsze skręcenia i wzory
Móc będzie w stanie Wytworzyć
Co i Owocem Rośliny żywota swego
Słodszym może zaskutkować :)
                                                           N
                                                     W -|-  E
                                                           S