piątek, 17 czerwca 2016

wieczorem

otwieram puszkę piwa
słuchając słów
amerykańskiego poety
który twierdzi że
oślepiła go włócznia
białego światła
rzucona przez boga

zastanawiam się

nie wiem gdzie jest mój dom

w śpiewie ptaków
przelewającym się jak strumień
pomiędzy gałęziami akacji

w komnatach oceanu
głębokich
przyozdobionych srebrnymi zasłonami

przede mną rzędy milczących ksiąg
zagasła świeca
i szept nadciągającej nocy
w którą wstępuję
cichy i z pochyloną głową
jak do podziemnej komnaty

nazajutrz
feniks podnosi moje ciało
i odlatujemy w kierunku wschodzącego
słońca
aby ucałować dobrą jutrzenkę
zawsze gotową dzielić się swoją
mądrością

pij pij z tego kielicha
nie pozwól żeby się oddalał 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz