W telewizji mówią że jebnie bomba tu
Głupi Rusek się stroszy, pod pałacem szlug
Rośnie trawa mi na palcu ide siedzieć na ławce
Biała ściana przede mną coś napiszę na niej
Dzień na bis i szkło kontaktowe
Zero ograniczeń
Tam koncert i gorące pytania
Chyba chcą wyjechać stąd
Ale nie mają odwagi
Żrą za naszą kasę
Kosztowne skorupiaki
Mennica Polska mnie okrada
Co raz więcej jej place
Już ostatnie grosiwo
Wolę dać to na tace
Mam wszystko co chciałby mieć
Niejeden z miliarda
Czemu wreszcie nie narzuci kaczor
Niemcom jakiegoś podatka
U mnie W pokoju 6 roślin
Cytrus fikus i palma
Paprotka już prawie zwiędła
Ale jakoś się rozrasta
Smartfon przyrósł mi do ręki
Potrzebna mi jest terapia
Lub przynajmniej siekiera
By zablokować snapchata
Jazz to moja wolność
Po co mi twe słowa
Idę spojrzeć za okno
I zaczynam od nowa